SHERLOCK HOLMES T.2, T.3 – Arthur Conan Doyle

SAMSUNG CAMERA PICTURESUdało się! Przeczytałam w końcu wszystko, co jak dotąd zostało wydane o najsłynniejszym detektywie wszech czasów. Sherlock Holmes nie jest mi już znany jedynie ze słyszenia. Poznałam jego przygody, jego niezwykłe umiejętności i z czystym sumieniem mogę poświadczyć, że wielce zasłużył na swoją sławę. Mieć taki bystry umysł – marzenie. Podziwiam i podziwiać nie przestanę, gdyż cenię sobie prawdziwą, dogłębną zdolność widzenia. Bo patrzeć i widzieć nie zawsze znaczy to samo…

Sherlock, ach ten Sherlock. I po latach spędzonych razem nie przestaje zadziwiać nawet swego najwierniejszego, jeśli nie jedynego przyjaciela – Johna Watsona. Trudno się temu dziwić, skoro udaje mu się rozwiązywać zagadki nie do rozwiązania w sposób nieraz wielce nieprawdopodobny. Czasem krótkie spojrzenie wystarcza, by znaleźć najważniejsze dowody zbrodni. Ach, cóż za talent! Uwielbiam!

Jednak równie mocno polubiłam postać doktora Watsona. Jego lojalność wobec Holmesa, szczera przyjaźń i chęć samodoskonalenia się w dziedzinie mistrzowsko opanowanej przez Sherlocka zasługują na ogromną pochwałę. Czasem jedno słowo wystarcza, by zachęcić go do opuszczenia domowych pieleszy (w tym towarzystwa żony) i udania się wraz z Sherlockiem gdziekolwiek ten drugi wskaże. Chwilami aż mnie to rozczula.

Arthur Conan Doyle stworzył postać niezwykłą, ponadczasową, kultową – o tym nikogo nie trzeba przekonywać. Stworzył również pewien schemat prowadzenia historii, a ściślej mówiąc prowadzenia śledztwa przez zacnego jegomościa. Przychodzi klient – Sherlock wie już o nim niemal wszystko – „pokaż mi, jak wyglądasz (np. jakie nosisz ubranie), a powiem ci kim jesteś” ;) Wówczas zaczyna się opowieść pokrzywdzonego tudzież zaniepokojonego jakimiś zdarzeniami/zachowaniami itd. – Sherlock zaczyna się interesować coraz bardziej, słucha z uwagą, po czym kończy spotkanie, mówiąc danej osobie, by poszła do domu, by dnia następnego mogła usłyszeć odpowiedź (na jakiekolwiek by to było pytanie). I tak też się dzieje (mniej więcej w takiej właśnie formie) – Sherlock migiem rozwiązuje zagadki kryminalne, tłumacząc na koniec dokładnie, w jaki sposób mu się to udało. I wtedy wszyscy czują się jak idioci (wszak to takie proste było).

Sherlock Holmes t.2 i t.3 (t.1 tutaj) to przede wszystkim niezbyt długie opowiadania, a że oba tomy razem liczą ponad 1700 stron, to sami się domyślcie, jak wiele zagadek kryminalnych jest w nich do rozwiązania. No i jeszcze to piękne, solidne, dopełnione oryginalnymi ilustracjami Sidneya Pageta wydanie, zarówno jednego, jak i drugiego tomu – czy nadal muszę Was przekonywać? ;)

Szczerze Was zachęcam do zapoznania się ze wszystkimi częściami przygód Sherlocka Holmesa. Wszak to klasyk, którego trzeba znać. Nie bądźmy ignorantami. Poznawajmy, nadrabiajmy zaległości, ćwiczmy umysły, miejmy coś do powiedzenia – a najlepiej, żeby to było coś mądrego – bierzmy więc przykład od tych najlepszych ;)


1. Sherlock Holmes t.2: Dolina trwogi. Przygody Sherlocka Holmesa. Szpargały Sherlocka Holmesa/The Valley of Fear. The Adventures of Sherlock Holmes. The Memoirs of Sherlock Holmes – Arthur Conan Doyle, przeł. Jerzy Łoziński, Zysk i S-ka 2014, s. 839
2. Sherlock Holmes t.3: Powrót Sherlocka Holmesa. Pożegnalny ukłon. Archiwum Sherlocka Holmesa/The Return of Sherlock Holmes. His Last Bow. The Casebook of Sherlock Holmes – Arthur Conan Doyle, przeł. Jerzy Łoziński, Zysk i S-ka 2014, s. 896

Za egzemplarze recenzenckie dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka

logo-zysk

Reklamy

3 thoughts on “SHERLOCK HOLMES T.2, T.3 – Arthur Conan Doyle

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s