WTORKI Z MORRIEM – Mitch Albom

2183_99905182183O tym, by w końcu zapoznać się z twórczością Mitcha Alboma, myślałam już od dawna. „Pięć osób, które spotykamy w niebie” to tytuł, który swego czasu bardzo mnie zaintrygował, choć jak do tej pory nie miałam okazji go przeczytać (bez obaw – zaległość na pewno nadrobię). Właściwie to może i dobrze  – tym sposobem zaczęłam od „Wtorków z Morriem”, od debiutu autora, czyli tak jak lubię najbardziej – od samego początku ;)

Morrie Schwartz był wykładowcą na Brandeis University w Waltham. Tam też mieli okazję się poznać – on oraz jego – z czasem ulubiony – student Mitch Albom właśnie. Już wtedy dawał mu ważne lekcje, nie tylko z zakresu socjologii, którą się specjalizował. Te lekcje były podparte dużą życzliwością i chęcią wpłynięcia na młodego Alboma. Studia w końcu dobiegły końca. Mijały lata, a Mitch – mimo danej obietnicy – nie utrzymywał kontaktu z profesorem. Dwadzieścia lat to naprawdę spory kawał czasu. Mitch stał się człowiekiem – jak wielu jemu podobnych – goniącym za karierą, dobrami materialnymi itd. I – co pewnie Was nie zdziwi – wcale nie był z tego powodu szczególnie szczęśliwy. Może nawet wręcz przeciwnie – czuł się przytłoczony życiem, które prowadził. Kiedy więc zobaczył w programie telewizyjnym swojego dawnego nauczyciela, nieuleczalnie chorego zresztą (na SLA), postanowił go odwiedzić. I za sprawą tej decyzji jego życie zaczęło się zmieniać…

„Wtorki z Morriem” to hołd złożony człowiekowi, który był wielkim autorytetem dla autora. Wtorkowe spotkania z Morriem miały dla niego ogromne znaczenie, gdyż pomogły mu przewartościować własne życie, stosunek do wielu rzeczy. Rozmawiał z Morriem o świecie, o litowaniu się nad sobą, o tym, czego człowiekowi żal, o śmierci, o rodzinie, o uczuciach, o strachu przed zestarzeniem się, o pieniądzach, o miłości, o małżeństwie, o kulturze, o przebaczaniu, o wymarzonym dniu… Rozmawiał z nim o tym, co ważne, co najważniejsze.

Książka ta nie odmieniła mojego życia (to tak odnośnie zdania z okładki, iż książka ta odmieniła życie milionów ludzi), nie zdziwiłoby mnie jednak, gdyby rzeczywiście wpłynęła ona na inne osoby tak bardzo, jak owe spotkania na samego autora. Wszak porusza ona bardzo ważne tematy, przypominając tym samym, ile warte jest nasze życie bez jakichkolwiek refleksji na jego temat. Czasem trzeba się zatrzymać i pomyśleć, czy to, co robimy jest dobre, czy daje nam radość itd.
Nie pierwsza to książka o takim przesłaniu, choć ta zdaje się szczególna ze względu na prawdziwość opowiedzianych treści. Ze względu na Morriego i jego aurę, poszerzającą swój krąg o kolejne osoby…

Autor zdał relację z intymnych, jakże znamiennych spotkań mistrza z uczniem, nie tylko wyrażając podziw i poważanie względem tego pierwszego, ale również wierząc, iż mądrości z lekcji, które otrzymał, muszą pójść dalej, do większego grona chcących się uczyć. Nie jest to pozycja wyczerpująca temat, ale może być dobrym zaczątkiem ku znalezieniu własnych odpowiedzi. Dla mnie chwilami było zbyt moralizatorsko, ale poza tym czytało się dobrze.

Jestem ciekawa innych pozycji Mitcha Alboma. Mam przeczucie, że w każdej z nich da się odnaleźć „prawdy” przekazane przez Morriego. Z pewnością to sprawdzę :)

PS. A może czytaliście już coś z dorobku tego autora? Podzielcie się opiniami! :)

***

Wtorki z Morriem/Tuesdays with Morrie – Mitch Albom, przeł. Piotr Szymor, Świat Książki 2014, s. 192

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Świat Książki

logo sk promocja

Reklamy

2 thoughts on “WTORKI Z MORRIEM – Mitch Albom

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s