HOMOSEKSOKRACJA – Matt Mayevsky

coverPo tę książkę sięgnęłam z niemałym lękiem. Wizja świata zdominowanego przez homoseksualnych, gdzie heteroseksualni (do których sama przecież należę) żyją na marginesie społeczeństwa, w getcie, przeraziła mnie. Tym bardziej to pełne niepokoju uczucie nie minęło, gdy w trakcie czytania okazało się, że heteroseksualni cokolwiek zdawali się jeszcze znaczyć, tylko ze względu na swoje obfite w „towary” zdolności prokreacyjne… 

Matt Mayevsky stworzył dystopię – fantastyczną, czarną wizję przyszłości opartą na nowym poziomie ewolucji człowieka. Człowieka, dla którego hedonizm jest głównym motywem postępowania, wartością samą w sobie. Seks, różnego rodzaju używki – tego tutaj nie brakuje. Życie ma dawać przyjemność – piękno, młodość, długowieczność, zabawa w połączeniu z możliwością zostania opiekunami „własnych” dzieci to najważniejsze cele nowego społeczeństwa, czego świadomość mają rządzący Homoseksokracją, a czego wyraz dają w kampaniach przed zbliżającymi się wyborami. Zjednoczona Partia Femen, feminonazistowska neomatria kierowana przez Matkę Imogen, a popierana przez surogatki oraz Ultrakatolickie Centrum HS szykują się do walki o władzę i, co więcej, o potencjalny kształt i kierunek rozwoju Homoseksokracji. W polityce wrze. Okazuje się, że zagrywki głównodowodzących nie są czyste i szykuje się kolejna rewolucja. Sabotaż heteroseksualnych (?) wywołuje lawinę zmian, których konsekwencje mogą mieć jeszcze czarniejszy scenariusz niż ten, z którego role są obecnie odgrywane – i nie tylko dla heteroseksualnych…

To, na co warto zwrócić uwagę, to postaci w „Homoseksokracji”. Autor tworząc kolejnych bohaterów (wśród których prym wiodły kobiety), postarał się, by każdy z nich był wyrazisty, kompletny, a nade wszystko niepozbawiony ludzkich cech i reakcji… Ich zachowania były jak najbardziej adekwatne do ich osobowości, charakteru, doświadczeń wpływających na takie, a nie inne myślenie – nieraz wręcz zatrważające, ale czego się dziwić przy takiej fabule. Najważniejsze jednak, że autor od początku do końca był konsekwentny w kreowaniu nowego „wspaniałego” świata (nie da się uniknąć tego skojarzenia), co przyniosło oczekiwany efekt.

O tak, Matt Mayevsky napisał książkę, co do której nie mam najmniejszych wątpliwości, że jest absolutnie rewelacyjna. Bo nie odważna, dość kontrowersyjna fabuła, a znakomita w swej postaci konstrukcja „Homoseksokracji” jest jej największym atutem. Autor wykonał znakomitą pracę, dzięki czemu możemy oddać się lekturze wielce intrygującej, trzymającej w napięciu, o wielu zwrotach akcji i o jakże zaskakującym zakończeniu. Jestem pełna podziwu, jak bardzo przemyślany jest to utwór i jak każdy szczegół jest w nim dopracowany – tam nic nie dzieje się bez przyczyny.

Autor jest znakomitym obserwatorem otaczającej go rzeczywistości, napięć społecznych, emocji, które rodzą się przy niespełnionych oczekiwaniach nie tylko wśród mniejszości. W „Homoseksokracji” opisał bowiem zjawiska już teraz dość dobrze nam znane: homofobia, heterofobia, ale również mizoandria (nienawiść do mężczyzn), gynofobia (lęk przed kobietami), feminonazizm, poliamoria i inne… Nie moralizuje jednak, nie poucza, nie zachęca, nie odstręcza… Rzetelnie przygotowany pokazuje nam rzeczywistość, bądź co bądź, prawdopodobną w obliczu (r)ewolucji płci, seksualności, repozycji patriarchatu, którą w coraz większym stopniu doświadczamy…

Warto się zmierzyć z tą książką. Budzi wiele, nieraz bardzo skrajnych emocji. Obok niej nie można przejść obojętnie.

Polecam!

***

Homoseksokracja – Matt Mayevsky, Foreknowledge Ltd 2014, s. 517

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Autorowi, Matt’owi Mayevsky

Polecam również wywiad z autorem na blogu Subiektywnie o książkach: TUTAJ

Reklamy

5 thoughts on “HOMOSEKSOKRACJA – Matt Mayevsky

  1. Avelino pisze:

    Czy ta książka nie jest aby homofobiczna- czy nie szerzy nienawiści do osób homoseksualnych? jak patrzę na streszczenie mam takie obawy.

  2. awiola pisze:

    Cieszę się, że i Tobie książka przypadła do gustu. Niebanalna fabuła, ciekawe postacie. Jednym słowem rewelacja!

    • Marta Augustynowicz pisze:

      Zdecydowanie warto po tę książkę sięgnąć. Początkowo tematyka nieco mnie odstręczała, ale na szczęście nie na tyle, by się z tą pozycją nie zmierzyć. I teraz bardzo się cieszę, że mogłam tę książkę przeczytać. Nie należy się więc zawczasu „uprzedzać” ;)

  3. Bombeletta pisze:

    O! i to jest prześwietna recenzja, która mnie totalnie zachęciła do przeczytania „Homoseksokracji” :D Brzmi bardzo intrygująco, chociaż (jak to w dystopii) przerażająco. Jak natrafię – przeczytam :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s