ZAGADKA ŚMIERCI STRUFIEGO – Piotr Czubowicz

978-83-7942-049-0Piotr Czubowicz, z zawodu tancerz i choreograf, postanowił spróbować swoich sił w pisarstwie. „Zagadka śmierci Strufiego” to jego debiut – jak na moje oko – całkiem zresztą udany. Książka jest niewielkich rozmiarów, toteż czyta się ją niezwykle szybko – również dlatego, że jest po prostu bardzo przyzwoicie napisana.

Główny bohater, Juan, jest młodym chirurgiem z Barcelony, który postanawia spędzić swoje dwumiesięczne wakacje na Lazurowym Wybrzeżu. Na ten czas wprowadza się do luksusowego apartamentu, będącego własnością rosyjskiego multimilionera – Vladimira. To miał być bezstresowy, ładujący życiowe akumulatory wypoczynek – a jednak! Juan zaczął poznawać „uroki” tego miejsca, w tym jego dość specyficznych mieszkańców, m. in.: Amandę – pisarkę i jej nieznośną córkę Jasmine, pannę Marię – niezrównoważoną właścicielkę dużego i szarego kota, którego Juan znajduje martwego na swoim tarasie, MeliBoo – zadbaną i elokwentną pianistkę, stale narzekającą na Francuzów czy też piękną Oksanę, którą w trybie wręcz natychmiastowym obdarza wielkim, zdaje się, że odwzajemnionym uczuciem… i perspektywa spokojnego urlopu mimowolnie blednieje.

Na myśl przychodzi mi jedno słowo – groteska. Nie potrafię inaczej nazwać tego, w co autor „ubrał” całą tę historię (co uważam jednak za bardzo ciekawy zabieg). Świat przez niego przedstawiony jest przejaskrawiony i zestawia ze sobą wiele kontrastów, gdyż  nawet w obliczu tragedii (których nie zabrakło) wyczuwa się komizm owych sytuacji. Atmosfera dziwności nie opuszcza czytelnika aż do ostatniej strony – ciągle ma się wrażenie, że bierze się udział w jakimś tajemniczym spektaklu, którego finał nie jest nikomu znany. A właściwie jest tak, jak w tych filmach, gdy główny bohater pojawia się w obcym, niewielkim miasteczku, w którym wszyscy ukrywają jakiś sekret, silnie próbując nie wyjawić go przed nowo przybyłym. Wydarzenia, w których Juan uczestniczył, zdawały się być absurdalne i niemożliwe, a przy tym stale intrygujące – sama postać Juana to zresztą jakaś jedna wielka abstrakcja (jest chirurgiem, nieznoszącym widoku krwi!). Autor zwrócił uwagę również na fakt, iż nawet w takim (z pozoru) bajecznym miejscu, jakim jest Lazurowe Wybrzeże, istnieją ludzie i ich problemy, takie same, jak w każdym innym zakątku ziemi. Nigdzie nie jest łatwo i tak kolorowo, jakby się mogło wydawać.

Postaci, które Czubowicz stworzył, bardzo przypadły mi do gustu – mimo krótkiego z nimi obcowania, zdołałam je na swój sposób polubić, zwłaszcza ze względu na ich oryginalność, nietypowość. Każdy z nich był inny, każdy wnosił ze sobą jakąś nieopowiedzianą historię. Mam wrażenie, że o każdym z nich można by było napisać oddzielną powieść. I tu czas na moje małe zastrzeżenie – czuję niedosyt. Dałam się wciągnąć w historię, która nie jest w moim odczuciu wyczerpana. Rozumiem, że taką formę wybrał autor i zapewne zrobił to z premedytacją, ale ja chciałabym więcej. Chciałabym poznać motywy bohaterów, ich myśli…, choć wówczas to nie byłoby już to samo. Jestem więc bardzo ciekawa dalszej twórczości Piotra Czubowicza – z pewnością sięgnę po kolejne jego książki.

***

Zagadka śmierci Strufiego – Piotr Czubowicz, Novae Res 2014, s. 196

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Autorowi, Piotrowi Czubowiczowi

Reklamy

4 thoughts on “ZAGADKA ŚMIERCI STRUFIEGO – Piotr Czubowicz

  1. Tigerlily pisze:

    A ja jestem zaintrygowana :) Postaci wydają się z mojej bajki i nawet ten syndrom małego miasteczka z sekretami kusi mimo, że niezbyt oryginalny :) Jak się na nią natknę, to z przyjemnością przeczytam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s