NAWAŁNICA MIECZY. STAL I ŚNIEG – George R.R. Martin

nawałnica mieczyPieśni pochwalnej część dalsza. Inaczej nie da się nazwać tego, co czuję i myślę po przeczytaniu każdego kolejnego tomu cyklu „Pieśń Lodu i Ognia” – zachwycam się ponad wszelką miarę! Cóż poradzę, że George R.R. Martin stworzył dzieło absolutnie mnie pochłaniające. Losy jego bohaterów przeżywam, jakby to wszystko działo się naprawdę, jakby oni naprawdę istnieli! Ludzie z krwi i kości – tyle, że z mieczami w dłoniach…

Nawałnica mieczy

W świecie wykreowanym przez Martina nigdzie już nie jest bezpiecznie. Osób walczących nie brakuje, nie wiadomo jednak komu z nich można zaufać. Nie wiadomo kto komu tak naprawdę służy i czy w razie czego nie zdradzi… Bo teraz coraz łatwiej o zdradę. Niepewność dalszych losów, rozczarowanie czy też chęć zdobycia pewnych korzyści nawołuje co niektórych do zmiany strony…  Moi ulubieni bohaterowie są w coraz większym niebezpieczeństwie. Jednak stale im kibicuję, wierząc, że autor nie może być na tyle okrutny, by ich wszystkich uśmiercić – na samą myśl o tym się denerwuję!

Narracja w pierwszej części „Nawałnicy mieczy” prowadzona jest z punktu widzenia dziesięciu bohaterów, a są nimi: Jaime Lannister, Jon Snow, Catelyn Tully, Tyrion Lannister, Sansa Stark, Arya Stark, Bran Stark, Samwell Tarly, Davos Seaworth oraz Daenerys Targaryen. Co więcej, każda z tych osób znajduje się daleko od pozostałych, w całkiem innym miejscu, z innymi problemami i pragnieniami…. Jaime próbuje dostać się do Królewskiej Przystani, do swojej ukochanej siostry, aczkolwiek jako zakładnik. Catelyn ma coraz więcej powodów do rozpaczy, pragnie jedynie być razem ze swoimi dziećmi. Tyrion dostał prezent od swojego ojca w postaci szlachetnie urodzonej niewiasty – zostaje jej mężem. Sansa nadal przebywa w Królewskiej Przystani, tracąc jakąkolwiek nadzieję, by to się miało kiedykolwiek zmienić. Arya z całych sił stara się dotrzeć do domu, Bran natomiast oddala się coraz bardziej… Davos przeżywa bitwę i wraca do swego króla Stannisa. Królowa Daenerys odbudowuję potęgę swojego rodu… Ucieczki i powroty. Bo w każdym zakątku tego świata jest ktoś lub coś, co niszczy. Nadzieje, wiarę, miłość, ludzi… Miecze „całują się” nieustannie. Smak krwi jest dobrze znany każdemu z wyżej wymienionych. Stal i śnieg. Jon i Sam doskonale wiedzą, co to oznacza. Będąc za murem doświadczają tego, o czym ludziom na południu nawet nie chce się słuchać. Ci, co nie poznali jeszcze zimy, kpią z całego zła, które ponoć w jej obliczu się budzi. Lekceważą wyraźne ostrzeżenia.

Skąd ten Martin bierze te wszystkie pomysły? Skąd ta, zdaje się niewyczerpana w swych możliwościach jego wyobraźnia? Tworząc tak obszerne dzieło, bardzo łatwo można się pogubić i zaniedbać pewne rzeczy. Ten pisarz wydaje się mieć jednak wszystko pod całkowitą kontrolą. Bohaterowie są bardzo autentyczni, wszelkie przemiany w ich zachowaniu i myśleniu są logicznie uzasadnione. Mnogość postaci (zwłaszcza tych z drugiego planu) może przyprawić o zawrót głowy, ale nie ma co się obawiać – Martin wie, co robi, nad wszystkim panuje. Zaufałam mu bezgranicznie. Pokochałam jego twórczość. Mimo że oglądałam serial i poznałam część fabuły, zanim wzięłam się za książki, to podczas czytania nie zabrakło wypieków na mojej twarzy i wielkiego zaaferowania przy każdym niemal wątku. Czytajcie Martina! Dla mnie mistrz! :)

***

Nawałnica mieczy, część I: Stal i śnieg/A Storm of Swords, vol. I: Steel and Snow – George R.R. Martin, przeł. Michał Jakuszewski, Zysk i S-ka 2013, s. 736

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka

logo-zysk

Reklamy

4 thoughts on “NAWAŁNICA MIECZY. STAL I ŚNIEG – George R.R. Martin

  1. tanayah pisze:

    Czytam Martina! Tak jak Ty, wpadłam w fabułę jak śliwka w kompot ;) Na razie jestem po lekturze II tomu, a na III już czekam w swojej bibliotece.

    • Marta Augustynowicz pisze:

      Ja natomiast nie mogę się już doczekać drugiej części „Nawałnicy mieczy” :) Ale premiera już tak blisko… do 7 kwietnia jakoś wytrwam ;) :D

  2. Varia pisze:

    podziwiam pisarzy, którzy przez tyle stron są w stanie z niesłabnącą siłą zadziwiać czytelnika. chylę czoła wobec Martina.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s