IMPERIUM WIELKIEGO KOTA – Teresa Kulik

imperium wielkiego kotaKoty. W moim mniemaniu dość tajemnicze istoty. Zwłaszcza te podwórkowe, chodzące – jak się mawia – własnymi drogami. Nigdy wiadomo, co tak naprawdę robią, gdy ludzkie oko ich nie sięga. Czy poza łapaniem myszy mają inne zainteresowania? Wiadomo, że lubią czyścić swoje futerka i oddawać się drzemkom, gdy tylko okoliczności są ku temu sprzyjające, ale co poza tym? Teresa Kulik próbuje odpowiedzieć na to pytanie, przybliżając naturę kotów w książce dla dzieci pt. „Imperium Wielkiego Kota”.

Na osiedlu pewnego miasteczka stoi mur, jakże znaczący w przeświadczeniu kocich mieszkańców. Stanowi on bowiem granicę dwóch kocich terytoriów – Imperium i Gangu. Każdy kot wie, że owych granic należy się trzymać, aby nie wpakować się w kłopoty. Każdy zna swoje miejsce, wie, gdzie może, a gdzie nie powinien się zapuszczać. Dzięki temu na osiedlu jest w miarę spokojnie i bezpiecznie. Do czasu. Pojawia się bowiem czarny koci charakter, wprowadzający pewien chaos w myśleniu niektórych kotów, namawiający do buntu przeciw wyznaczonym granicom, pragnący władzy. Wielki Kot, szef Imperium, jest zmuszony do obrony swego terytorium. Rozpoczynają się przygotowania do walki. O tak, koty potrafią strzec tego, co do nich należy i lepiej z nimi nie zadzierać, bo mogą pokazać swoje ostre pazurki ;)

„Imperium Wielkiego Kota” to pełna przygód opowieść o kocurach i kotkach, zarówno tych „należących” do Pań i Panów, jak i tych bezdomnych, chowających się w piwnicach czy innych opuszczonych miejscach. Jedne nakarmione, niemartwiące się o strawę, drugie głodne, stale polujące na jakiś dobry kąsek czegokolwiek, co napełni ich brzuchy. Koty o najróżniejszym usposobieniu. Z bardziej lub mniej drastycznymi doświadczeniami, o których dowiadujemy się z ich własnych opowieści.

Bardzo ciekawa lektura, choć przeznaczona dla dzieci nieco starszych, tych mających od 7 do 12 lat. Myślę, że ten przedział uzasadniony jest tym, iż zdania w tej książce są bardzo rozbudowane, współrzędnie złożone, wzbogacone dość trudnym słownictwem, przez młodsze dzieci z pewnością niezrozumiałym. Sądzę jednak, że takie teksty są niezwykle edukacyjne i im szybciej dzieci usłyszą te nieco bardziej skomplikowane wyrazy, tym łatwiej będą je sobie przyswajać.

Ja czytałam tę książkę 7-latkowi i był niezwykle zaciekawiony losami osiedlowych kotów. Tym bardziej, że były zmuszone do podjęcia strategicznych kroków, jakże istotnych w przygotowaniach do bitwy, a to – jak wiadomo – najbardziej fascynuje chłopców w tym wieku. Wierzę więc, że i inne dzieci (również dziewczynki) będą z tej pozycji równie zadowolone. Polecam więc wszystkim fanom kotów i … kocich wojen :)

***

Imperium Wielkiego Kota – Teresa Kulik, Novae Res 2013, s. 104

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Novae Res

novaeres

Reklamy

3 thoughts on “IMPERIUM WIELKIEGO KOTA – Teresa Kulik

  1. miqaisonfire pisze:

    Co kot, to kot! Uwielbiam w każdej postaci, nawet w literaturze hehe :)

    P.S. Co do wydania „Wichrowych wzgórz” to jest super, takie tajemnicze i mroczne, żałuję tylko, że nie gruba oprawa :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s