STO IMION – Cecelia Ahern

sto-imionCecelia Ahern. Jest w jej twórczości coś magicznego. Potrafi stworzyć historie, które mogłyby dotyczyć każdego z nas, a przy tym są tak niezwykłe, niepowtarzalne, iż ciężko sobie wyobrazić, by mogły się wydarzyć w prawdziwym życiu. Ta umiejętność owej pisarki, udowadniania na stronach powieści, że nawet te najgorsze, najsmutniejsze doświadczenia niosą za sobą coś dobrego, sprawia, że zaczyna się jej wierzyć, że zawsze jest szansa na poprawę swego losu, na radość i nadzieję…

„Sto imion” to książka, która totalnie mnie oczarowała. Od samego początku byłam niezwykle zaintrygowana dalszymi losami głównej bohaterki Kitty Logan, która znajdowała się w bardzo złym momencie swojego życia. Jej kariera dziennikarska wisiała na włosku po tym, jak niesłusznie oskarżyła w programie telewizyjnym niewinnego człowieka. Wszyscy zaczęli się od niej odwracać. Jedyne wsparcie, które miała, również miało ją zaraz opuścić… Jej szefowa, mentorka, a zarazem przyjaciółka Constance Dubois miała zaawansowanego raka. Zanim umarła, wspomniała o pewnym temacie, którym chciała się zająć. Nie mając już jednak takiej możliwości, przekazała go (wraz z teczką zawierającą materiały) Kitty. Ta z kolei nie zdążyła wypytać o to, czego ów temat dotyczył, a lista stu nieznanych i z niczym niekojarzących się jej osób, którą dostała, wcale nie była nadto pomocna. Mimo to spełniła ostatnie życzenie Constatnce i przez dwa kolejne tygodnie pracowała nad artykułem, który już na zawsze miał zmienić jej życie.

Nie chcę pisać nic więcej na temat fabuły. Ta opowieść wymaga dogłębnego, indywidualnego jej poznania. Przez Was samych! Mogę jedynie zagwarantować, że jest to jedna z lepszych powieści, które dane mi było ostatnio czytać. Cecelia Ahern wyzwala w czytelniku najróżniejsze emocje. Tak łatwo potrafi wzruszyć, zaskoczyć, ale i zaniepokoić… Czuć poprzez jej twórczość pasję i wielkie zamiłowanie do słowa pisanego – jej styl jest wyjątkowo dobry, przekonujący i absolutnie zmuszający do dalszego czytania. Podoba mi się to, że „Sto imion” są w gruncie rzeczy bardzo pozytywną historią. Autorka chce dawać nadzieję, chce, by jej opowieść coś znaczyła, byśmy mogli odnaleźć w niej „kawałek” siebie, byśmy uwierzyli, że wszystko jeszcze przed nami, że zawsze może wydarzyć się coś, co odmieni nasze życie na lepsze. Coś albo ktoś. A co najistotniejsze – ona pokazuje, że każdy z nas jest jednakowo ważny i warty tego, by o nim mówić. Życie każdej osoby jest ciekawe i ma znaczenie. I nikt nie ma prawa wmówić nam, że jest inaczej.

Absolutnie polecam!!!

***

Sto imion/One Hundred Names – Cecelia Ahern, przeł. Agnieszka Andrzejewska, Akurat 2014, s. 448

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Business & Culture oraz Wydawnictwu Akurat

180874_akurat_200

Reklamy

4 thoughts on “STO IMION – Cecelia Ahern

  1. miqaisonfire pisze:

    Nie czytałam jeszcze żadnej książki Cecelii Ahern, ale jej nazwisko jest mi już dobrze znane z blogowego światka. Bardzo zachęcająca recenzja. Muszę przeczytać tę książkę!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s