TURYSTA – Jędrzej Soliński

978-83-7942-053-7Już dawno nie miałam takiego problemu, aby wyrazić słowami, co czułam/czuję po przeczytaniu książki… Jest we mnie jakaś niepewność odnośnie tego, o czym i jaka ona tak naprawdę była. Nie wiem czy jestem w stanie jednoznacznie stwierdzić, że warto czy też nie warto po nią sięgnąć. Z jednej strony jest w niej „coś” intrygującego, z drugiej zaś – jakby „czegoś” w niej brakowało…

Janek. Smutna postać, której życie zdawało się zakończyć wraz z jedną, ale jakże tragiczną nocą. Żył, choć jakby na niby. Przez kilkadziesiąt kolejnych lat.

„Bo ja teraz wiem, że tak naprawdę to ja umarłem pod tym łóżkiem, zostałem tam w ostatniej izbie, nigdy z niej nie wyszedłem, spłonąłem razem ze wszystkim. Kto stamtąd wyszedł – tego nie jestem pewien. Ale mnie od tej pory już nie było” (Turysta, J. Soliński)

Jego jakby już nie było, ale życie trwało dalej i – mimo wszystko – próbował się w nim odnaleźć. Poszedł na studia, zakochał się (rodziny jednak nigdy nie założył), podróżował, zamieszkał w Warszawie. I tak trwał, niespecjalnie narzekając, ale i nie ciesząc się z tego, co miał, kim był…

„Bo ja to może z jednej strony umarłem tam, wtedy, ale z drugiej jakby odbiegłem, uciekłem od siebie daleko, i przez całe życie nie mogłem się znaleźć, nie mogłem wrócić do siebie” (Turysta, J. Soliński)

Taki oto tytułowy turysta. I pewnie można by się z tym zgodzić, że człowiek, który w dzieciństwie doświadczył naprawdę traumatycznego wydarzenia, już nigdy nie będzie taki sam, już nigdy nie będzie potrafił w zupełności zapomnieć, wyleczyć się z tych okrutnych wspomnień. Spodobało mi się to, że autor zwrócił uwagę na rady, które w podobnych (bardziej lub mniej bolesnych) sytuacjach się pojawiają: zapomnij o tym! zacznij wszystko od nowa. Czy jest to jednak możliwe – o tym wiedzą osoby, które owych przykrości doświadczają. Zapewne te (złe wydarzenia) mniejszego kalibru łatwiej jest wyrzucić ze swojej pamięci, aczkolwiek nie cofnie się tego, co się już stało i w pewnym stopniu zmieniło jednak czyjeś życie…
W tej książce mowa jest o bardzo bolesnych, okrutnych doświadczeniach. Janek nigdy nie był specjalnie wylewny, omijał szczegóły swojej historii. Raz jednak się otworzył i zaczął opowiadać – tak o sobie, jak i o pewnym przyjacielu, z którym zdawał się utożsamiać, a który przeszedł równie traumatyczne dzieciństwo…

Jędrzej Soliński ma bardzo dobre pióro – podoba mi się styl, w którym tworzy. Jest w nim pewna poetyckość, która zmusza do większej zadumy nad słowami. Plusem jest też to, że wziął się za temat trudny, wymagający pewnej wiedzy psychologicznej – sama intuicja niewiele by tu zdziałała. Zastanawiam się czy podobne historie, podobni ludzie rzeczywiście są mu znani, czy służyły mu jako inspiracje…

Właściwie mogłabym za bardzo nie narzekać, ale – jak już wcześniej wypomniałam – czegoś mi tutaj zabrakło. Chyba jakiegoś rozwinięcia, jeszcze głębszego „wejścia” w tę historię, choć wtedy autor mógłby się zagalopować, przesadzić w interpretacjach. A tak, ja nadal rozmyślam i wciąż analizuję te krótkie rozdziały, które wbrew pozorom tworzą całkiem spójną całość.

Książka do głębszego namysłu. Na spokojny, niezakłócający niczym czas.

***

Turysta – Jędrzej Soliński, Novae Res 2014, s. 76

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Novae Res

novaeres

Advertisements

5 thoughts on “TURYSTA – Jędrzej Soliński

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s