… CHYBA NIE MOGĘ PANI POSĄDZIĆ O DEMONIZM. WITKACY – Marek Wyszomirski-Werbart

witkacyNa polskim rynku wydawniczym pojawiła się bardzo ciekawa pozycja. Powinna zainteresować wszystkich tych, którzy szukają różnych ciekawostek na temat życia i twórczości – uwaga – Stanisława Ignacego Witkiewicza oraz towarzystwa zakopiańskiego, z którym spędził te mniej lub bardziej miłe chwile. Na stronach tej książki znajdziecie bowiem nieznane dotąd wspomnienia jednej z jego przyjaciółek – o ile właściwe dobrałam słowo…

Eugenia Wyszomirska, o której mowa, na jego własne, jakże nieoczekiwane zaproszenie, wyjechała z Częstochowy, nie wiedząc jeszcze, że już nigdy na stałe do niej (oraz do męża i małoletniego syna) nie wróci. Zrobiła to jednak, całkowicie zakochując się w nowym miejscu zamieszkania, jak i w ludziach, z którymi miała możliwość odtąd przebywać. Zdobyła wielu przyjaciół, nierzadko byli nimi znani intelektualiści, artyści, tzw. śmietanka towarzyska. A wszystko dlatego, iż Witkacy zobaczył w jej twarzy (poza asymetrycznością, która dała jej przydomek Asymetrycznej Damy) kogoś, o kim dawno nie mógł zapomnieć i kogo zapragnął mieć na swoim kartonie… 89 może 91 jej portretów popełnił przez te siedem lat – od 1932 r., gdy Genia po raz pierwszy pojawiła się w jego Witkiewiczówce, aż do rozpoczęcia się II wojny światowej w 1939 r., która zmieniło wszystko…

To, co szczególnie mi się spodobało, to sposób, w jaki autor te wspomnienia – dodam – swojej babci (!) przedstawił. Stworzył on bowiem na ich bazie powieść, uwzględniając dialogi, myśli, wydarzenia które mogły mieć miejsce. Zaufał pamięci swej narratorki, a także listom i opowieściom innych osób. Powstała z tego bardzo przyjemna, ale i pożyteczna książka. Dzięki niej możemy się dowiedzieć wielu rzeczy na temat ówczesnej zakopiańskiej bohemy (…,Słonimski, Gombrowicz, Boy-Żeleński, Tatarkiewicz,…). Jak żyli, co robili, jak się bawili (!), co myśleli itd. A wszystko oczami Geni lub też Hani, jak zwykł zwracać się do niej Staś. Co się zaś tyczy osoby tego ostatniego – trzeba przyznać, że to była bardzo specyficzna postać, trudna we współżyciu, wybuchowa, wymagająca, nie znosząca żadnej krytyki – aż się dziwię, że miał tylu cierpliwych i wyrozumiałych  przyjaciół;) Aczkolwiek Genia także miała charakterek i może dlatego ta opowieść tyle zyskuje, że to z jej perspektywy poznajemy tę historię – zdaje się nie mieć w sobie zakłamania i niepotrzebnych nadinterpretacji. Genia opowiedziała jak było, a ja jej uwierzyłam :)

Zwracam też uwagę na epilog, w którym autor opowiada, jak doszło do spisania tej historii – równie intrygujący, co cała reszta – oraz na liczne zdjęcia bohaterów, jak i samych portretów Asymetrycznej Damy, stworzonych przez Witkacego.

Także zachęcam :)

***

… Chyba nie mogę Pani posądzić o demonizm. Witkacy – Marek Wyszomirski-Werbart, Novae Res 2013, s. 360

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Novae Res

novaeres

Reklamy

2 thoughts on “… CHYBA NIE MOGĘ PANI POSĄDZIĆ O DEMONIZM. WITKACY – Marek Wyszomirski-Werbart

  1. palanee pisze:

    Witkiewicz – genialny artysta. Jego obrazy na żywo robią duże wrażenie :)
    Naprawdę musiała go Genia fascynować, skoro tyle portretów popełnił… Na pewno przeczytam książkę – dla Witkiewicz i… naszej polskiej bohemy :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s