ZŁY CZŁOWIEK – Jarosław Kowal

zły człowiekZapewne większość z Was słyszała już o tzw. finansowaniu społecznościowym. Każdy, kto ma ciekawy projekt, może się postarać o jego dofinansowanie m.in. na PolakPotrafi.pl. Tak też uczynił Jarosław Kowal, dzięki czemu udało mu się wydać swoją debiutancką książkę pt. „Zły człowiek”.

Szczerze przyznaję, że wiele stron musiałam przewertować, zanim dałam się wciągnąć w historię głównego bohatera, Jacka (niespełnionego muzyka, ojca małego dziecka, byłego partnera jego matki, nieradzącego sobie ze wszystkim obsesyjnego desperata). Być może winny temu był styl, jaki autor postanowił obrać – dość ciężki w odbiorze, pełen psychologiczno-filozoficznych nazewnictw i psychodelicznych przemieszczeń czasoprzestrzennych, a może sam temat, którego nie bał się poruszyć, budził we mnie jakiś lęk. Ciężko powiedzieć. Faktem jest jednak, że w momencie, gdy coraz więcej zaczęłam rozumieć, dostrzegać powiązania wszystkich opisanych osób, zdarzeń, zdałam sobie sprawę, z jak dobrą książką mam do czynienia. „Zły człowiek” dotyka spraw, z którymi na co dzień zmaga się coraz więcej osób, a które można by wrzucić do jednego worka z napisem „tożsamość”.

Wiele ostatnio się mówi o gender, czyli o tzw. społeczno-kulturowej tożsamości płciowej. Czytając książkę Kowala, miałam wrażenie, że idealnie wpisuje się w tę coraz szerzej poruszaną problematykę. Sam się zresztą przyznał, że wiele opisanych przez niego wątków jest biograficznych (tak z jego życia, jak i dobrze znanych mu osób), tym większy, bardziej autentyczny wydźwięk dostrzegam w tym  literackim „wołaniu o pomoc”. Jacek (Jarek?) udaje się bowiem na psychoterapię, by odnaleźć sens swojego jestestwa, by znaleźć powód, dla którego mógłby czuć się ważny, potrzebny, by nie być już tak stale samotnym i opuszczonym – nawet przez samego siebie. A jego narracja? Muszę przyznać, że w gruncie rzeczy idealnie współbrzmi z problemami, z którymi się zmaga.

Trudna pozycja, ale jakże ważna dla każdego współczesnego 20-, 30-, a może i 40-latka… Wokół nas tak wiele się dzieje. Co chwila są nam przypisywane nowe role, których nie potrafimy i nie chcemy już odgrywać. Chcemy być sobą – cokolwiek by to znaczyło, chcemy robić to, co robimy, gdy zamykamy oczy i oddajemy się fantazjom o życiu, którego nie dostrzegamy na jawie, chcemy wierzyć, że to wszystko ma jakiś sens i że się w tym wszystkim nie pogubimy, że w końcu wszystko będzie tak jak należy…

Jarosław Kowal zmusza do refleksji – bo człowiek wcale nie jest taki zły, jakby się mogło wydawać. Raczej bywa pogubiony, gdy wszyscy wiedzą lepiej od niego…

***

Zły człowiek – Jarosław Kowal, Novae Res 2013, s. 302

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Novae Res

novaeres

Advertisements

5 thoughts on “ZŁY CZŁOWIEK – Jarosław Kowal

  1. miqaisonfire pisze:

    No to miał sporo szczęścia autor tej książki, że udało mu się wygrać jej dofinansowanie, wielkie gratulacje dla niego!
    Co do samej książki nie wiem czy na chwilę obecną nie byłaby dla mnie zbyt przygnębiająca. Na razie szukaj w literaturze rozrywki, bo mam tyle stresów na uczelni, że nie nie mam sił na nic.

    • Marta Augustynowicz pisze:

      Oj, w takim razie, to rzeczywiście nie jest książka dla Ciebie – przynajmniej na ten czas.

      Co do szczęścia autora – miał je zwłaszcza pod względem ludzi, którzy zobaczyli w tej książce potencjał i pomogli mu sfinansować jej wydanie :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s