KAMERDYNER – Lee Daniels

„Kamerdyner” Lee Danielsa został oparty na prawdziwej historii człowieka, który przez ponad 30 lat służył w Białym Domu prezydentom, którzy w tym czasie pełnili władzę. Nie był to jednak łatwy czas dla takich jak on – ludzi czarnoskórych, którym na co dzień przypominano, że są gorsi od białych, nic nie warci ponad to, czym swoją ciężką pracą przysłużyli się tym „lepszym”. Cecil Gaines, tytułowy bohater filmu, wcale się temu nie sprzeciwiał. Wierzył, że tak ten świat jest skonstruowany i nic tego nie zmieni (a przynajmniej przez długi jeszcze czas). Sam, jeszcze jako młody chłopak, opuścił najbardziej skonfliktowane na tle rasowym południe USA, szukając bezpieczniejszego miejsca dla siebie, gdzie mógłby prowadzić spokojne życie (bez ciągłego narażania się innym). Tak też się stało.

kamerdyner

Kariera Cecila (o tak, dla niego praca w Białym Domu to było wielkie wyróżnienie) dała mu ten wewnętrzny spokój, którego tak pragnął. Ale tylko przez chwilę i nie we wszystkich aspektach. Przede wszystkim bardzo dużo pracował, przez co nie bywał w domu zbyt często i jego żona przestała sobie z tym radzić (czyt. zaczęła pić). W momencie, gdy jego pierworodny syn skończył szkołę średnią i udał się na studia na południe – zaczęły się poważne kłopoty. Louis nie podzielał poglądów ojca, nie chciał przyglądać się nierzadko brutalnemu traktowaniu Afroamerykanów – wierzył w takie same prawa dla wszystkich ludzi. Zaczął więc aktywnie uczestniczyć w wielu protestach, różnych działaniach, mających ukrócić pełne nienawiści zachowania wobec jemu podobnych…

To, co spodobało mi się w tym filmie najbardziej, to próba ukazania tej jakże skrajnej perspektywy poglądów na temat segregacji rasowej wśród czarnoskórych. Ojciec i syn. Jeden trwał w rzeczywistości wykreowanej przez białych, godząc się na takie życie, nie widząc szans na poprawę, drugi zaś walczył o swoje prawa, nie siląc się na pogodzenie z tak bardzo niesprawiedliwym losem. Afroamerykanie również byli podzieleni. Jedni mieli w sobie odwagę, inni chcieli jedynie spokoju… – dzięki tym pierwszym zaczęło się coś zmieniać. Przemiany społeczne na tle rasowym w Ameryce (przedstawione jednak w filmie w tzw. pigułce – ale jakże inaczej?) zaczęły być coraz wyraźniejsze – życie czarnoskórych zaczęło być coraz lepsze, łatwiejsze, zaczęło coś znaczyć – nie tylko dla nich samych (wystarczy sobie przypomnieć – albo zobaczyć w końcowej scenie filmu – kto jest obecnym prezydentem USA).

Dużą zachętą do obejrzenia tej produkcji powinna być obsada: Forest Whitaker (znakomita rola tytułowego kamerdynera), Oprah Winfrey (jako pani Gaines – jakże pozytywne zaskoczenie!), Cuba Gooding Jr. (dodał nieco dobrego humoru swoją grą innego kamerdynera w Białym Domu), James Marsden (świetnie się spisał jako John F. Kennedy!), Jane Fonda, Robbie Williams, Alan Rickman i wielu, wielu innych znakomitych aktorów/aktorek. Danny Strong napisał dla nich bardzo dobry scenariusz, dzięki czemu – mimo raczej epizodycznych ról (mówiąc o kolejnych prezydentach i ich żonach) – mieli okazję pokazać swoje niemałe talenty.

Co warto dodać, inspiracją do stworzenia tego filmu było życie Eugene’a Allena. Twórcy obrazu nie trzymali się jednak kurczowo biografii prawdziwego kamerdynera – zaczerpnęli z niej to, co uznali za najbardziej dla nich potrzebne, stworzyli z jego życia tło dla ukazania ważących się losów czarnoskórych Amerykanów.

Zdecydowanie warto ten film obejrzeć. Polecam, jeśli ktoś jeszcze tego nie uczynił.

***

Kamerdyner/The Butler (USA 2013) – Lee Daniels, Kino Świat

Reklamy

5 thoughts on “KAMERDYNER – Lee Daniels

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s