W OTCHŁANI MROKU – Marek Krajewski

w otchłani mrokuMarek Krajewski jest cenionym twórcą polskich powieści kryminalnych. Jego czytelnikom znane są doskonale cykle o Eberhardzie Mocku i Edwardzie Popielskim, przetłumaczone notabene na kilkanaście języków. „W otchłani mroku” to najnowsza propozycja autora, od której zresztą rozpoczęłam swoją z nim przygodę. Na wstępie zaznaczę, że na tej pozycji się ona nie zakończy.

Książka jest podzielona (co mi się bardzo podoba) na czasowe rozdziały, kolejno: 1991, 2012, 1989, 1946 i z powrotem 1989, 2012, 1991, gdzie rok 1946 jest kluczowy dla fabuły, najbardziej rozbudowany, a do tego mający znaczący wpływ, dzięki przebiegłości Edwarda Popielskiego (głównego bohatera powieści), a tym samym dzięki pomysłowości i znakomitemu warsztatowi literackiemu Marka Krajewskiego, na postępowanie Wacława Remusa – również ważnej postaci, acz w latach późniejszych. A wszystko za sprawą pewnego dziennika…

Wrocław. Wspomniany rok 1946. Edward Popielski, były lwowski komisarz policji zostaje poproszony o poprowadzenie śledztwa wśród uczniów Gymnasium Subterraneum (autor dość często posługuje się obcojęzycznymi – zwłaszcza łacińskimi – i dialektycznymi zwrotami i wyrażeniami, na szczęście na końcu książki zamieszczony jest słowniczek, z którego można się dowiedzieć ich znaczenia). Podejrzewa się, że między nimi znajduje się agent UB. Nie jest to dobry czas dla młodych uczennic – to one są głównymi podejrzanymi, a do tego traktowane jako żywy towar, są tropione, gwałcone, a nawet mordowane przez trzech byłych żołnierzy Armii Czerwonej. Robi się coraz goręcej. Śledztwo Popielskiego przynosi coraz to więcej zaskakujących informacji o powojennej rzeczywistości. Zło się rozprzestrzenia. Ale, ale – czy oby na pewno? Pewien filozof, a tajny nauczyciel w/w Gimnazjum Podziemnego – Mieczysław Stefanus – z wielkim przekonaniem przedstawia swoje stanowisko o tym, że dzieje człowieka ewoluują ku dobru. I udowadnia swoimi argumentami, że wbrew wszelkim pozorom – tak właśnie jest. Przeciwnikiem jego myśli jest drugi podziemny pedagog – Henryk Murawski. Różnica ich poglądów ma niemałe znaczenie dla przebiegu akcji.

Co nietypowe dla kryminałów – ofiary, a przede wszystkim bezpośredni sprawcy ich cierpienia w tej pozycji od początku są czytelnikom znani. Tutaj nie ma zagwozdki, kto to zrobił? kto jest winien? Te fakty są opisane wraz ze szczegółowym przebiegiem dokonywanych przez nich aktów przemocy. Dużo bardziej zaskakuje pośrednik wydający zgodę na owe przykre wydarzenia. Jest on doskonałym przykładem na to, że nie przynależność do danej nacji świadczy o człowieku, o nikczemności, która się w nim jawi. To dobrowolne, jednostkowe decyzje zezwalają na czynienie zła i nie ważne czy ktoś jest Polakiem, Rosjaninem czy Niemcem – każdy jest do tego zdolny, acz kwestia indywidualnego wyboru, czy chce się tę zdolność wykorzystać.

Wiele postaci przewija się przez tę powieść, nie sposób o wszystkich wspomnieć, tym bardziej nie widzę celu, w jakim miałabym to uczynić. Zaznaczę jednak, że kreacje te są przemyślane, wiarygodne i dość ciekawe.
Cała powieść zdaje się być wynikiem bardzo świadomego pisarstwa. Wątki, bohaterowie nie są przypadkowi – wszystko jest zrobione z wielkim namysłem, co się chwali.
Co do wątków filozoficznych – dla  mnie jak najbardziej udane połączenie, wszak wszelkie doświadczenie zła czy dobra musi z czegoś wynikać, mieć jakieś swoje źródło, ugruntowane położenie i dobrze jest się nad nim czasem zastanowić…

Czytajcie, bo naprawdę warto! :)

***

W otchłani mroku – Marek Krajewski, Znak 2013, s. 320

Reklamy

8 thoughts on “W OTCHŁANI MROKU – Marek Krajewski

    • naPIĘKNEJ pisze:

      Fakt :) A czytałaś już coś Krajewskiego? Ciekawa jestem czy jego poprzednie powieści są równie dobre – choć patrząc na recenzje, to raczej tak… :)

    • naPIĘKNEJ pisze:

      Myślałam, że wśród czytających kryminały, ja jedyna mam takie zaległości, jeśli chodzi o tego pisarza ;)
      Jak widać, jest całkiem inaczej ;)
      Także zachęcam :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s