MOTYLEK – Jolanta Mausch

pobraneZwróciłam uwagę na tę książkę ze względu na jej okładkę – niby niewiele przedstawiającą (jedynie motyla/ćmę?), lecz tak niezwykle przyciągającą, mającą w sobie „to coś” (jak się później okazało – adekwatnie trafione w treść i przesłanie), że nie mogłam przejść obok niej obojętnie.
Zaraz potem przeczytałam, że jest to powieść obyczajowa – wszak nie stronię od tego gatunku, wręcz miewam wiele przyjemności przy poznawaniu nowych to ludzkich poczynań w oparciu o konkretne czynniki społeczne.
A że jest to debiut – z tym większą ciekawością sięgnęłam po tę lekturę, by się przekonać, czy Jolanta Mausch i jej Motylek zyskają moją sympatię…

Do niewielkiego miasteczka, dzięki propozycji zatrudnienia jej w miejscowym domu dziecka, wprowadza się Magda – młoda pani psycholog. Co więcej – kupuje dom! A raczej jego niezamieszkałą część, odtąd dzieląc jeden dach z niewiele starszym od niej, acz po burzliwych przejściach i z problemem alkoholowym, artystą plastykiem, Piotrem. Ich pierwsze spotkanie zapoznawcze nie należy do najprzyjemniejszych. Piotr bowiem od dłuższego już czasu raczej unika towarzystwa innych osób… Chcąc nie chcąc – zostają sąsiadami. Taki też tytuł – Sąsiedzi – nosi pierwsza część owej historii. Bardzo ciekawy to zabieg, a przy tym dający wiele do myślenia, że dwie pozostałe części autorka nazwała kolejno: Przyjaciele oraz Piotr i Magda:)

Nie będę zdradzać szczegółów, a więc za wiele o samej fabule już nie napiszę, poza oczywistym, że Magda i Piotr nie będą wobec siebie obojętni, że ze zwykłej sąsiedzkiej znajomości narodzi się coś głębszego, że nie stanie się to nagle – jak w niejednym romansidle, lecz odpowiednio do postępujących między nimi relacji.

Co najważniejsze, bohaterowie tej książki są wykreowani od początku do końca z uwzględnieniem wielowymiarowości, która drzemie w każdym człowieku. Nic nie jest tylko białe albo tylko czarne. Wiadomo – szarości. Jak w życiu. Z przewagą raz jaśniejszych, raz ciemniejszych odcieni… Dialogi idealnie dopasowane do charakterów postaci, tak samo jak ich postępowania, rozmyślenia (związki przyczynowo – skutkowe, obowiązkowe w każdej dobrej powieści obyczajowej!).

O czym więc jest ta książka? Jakich aspektów dotyczy? Najważniejszym z nich jest miłość, która – jak się okazuje – może mieć różne oblicza. Autorka zwraca uwagę na jedną, bardzo ważną rzecz – fundamentem miłości, związku dwojga ludzi powinna być przyjaźń, a więc wzajemny szacunek, troska o drugą osobę, zainteresowanie nią, chęć spędzania z nią czasu, a także cierpliwość, zrozumienie, uczciwość, otwartość… Prawdziwy związek przetrwa wtedy, gdy swojego partnera, poza kochaniem, po prostu się lubi (od dawna głoszę tę tezę;)).
Drugim bardzo ważnym, poruszonym przez autorkę problemem społecznym jest możliwość przemiany człowieka (podniesienia się po porażce, powrotu do „żywych”), której skuteczność zależna jest przede wszystkim od własnych chęci i siły (choć za sprawą odpowiedniego bodźca, jakim może być np. ukochana osoba). I tu ciekawe porównanie do motyla uwięzionego w kokonie:

„Musi sam się z niego uwolnić, żeby mógł w pełni rozwinąć skrzydła” (Motylek, J. Mausch)

Naprawdę bardzo dobrze czytało mi się tę książkę. Już dawno nie zostałam tak mile zaskoczona polską współczesną literaturą obyczajową. Wszystko bowiem było tak, jak być powinno. Określone miejsce, „prawdziwi” ludzie, zasadność wszelkich zachowań, odpowiednio dawkowane informacje bez zbędnych dodatków, niepotrzebnie rozbudowanych wątków.
Bardzo udany debiut – polecam!

***

Motylek – Jolanta Mausch, Novae Res 2013, s. 342

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Novae Res

novaeres

Reklamy

5 thoughts on “MOTYLEK – Jolanta Mausch

  1. Marta pisze:

    Kiedyś przymierzałam się do tej książki ale w końcu jej nie przeczytałam, nawet nie zaczęłam. Chyba muszę to nadrobić bo zapowiada się interesująco :)

  2. miqaisonfire pisze:

    Bardzo ładna okładka. Z motylem podobała mi się też okładka czytanej kiedyś przeze mnie książki „Motyl” Lisy Genovej, jednak tematycznie są to bardzo różne powieści. W najbliższym czasie na pewno się nie skuszę, bo mam trochę zaległości recenzenckich do nadrobienia, ale może kiedyś…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s