JANE EYRE – Susanna White

i-jane-eyre-bbc-dvdCzytając pierwowzór, tworzyłam własne wyobrażenia na temat wyglądu i sposobu bycia bohaterów – jest to jeden z przyjemniejszych aspektów współtworzenia zadowalającego (bo osobistego, intymnego) odbioru danej literatury. W końcu nasza wyobraźnia ma nieograniczone możliwości i działa wedle naszych własnych odczuć i upodobań. Ekran nam to odbiera. Jesteśmy zmuszeni godzić się na wizje osób odpowiadających za realizację danej ekranizacji.
Z tego właśnie powodu miewam czasem spore rozczarowania wyborem obsady – tak bardzo odbiegającej swoją powierzchownością od postaci z moich własnych obrazów…
Czy tak było również w przypadku Jane Eyre z 2006 roku? O tym przeczytacie poniżej.

Przede wszystkim zacznę od informacji, iż omawiana przeze mnie produkcja BBC jest miniserialem. Czas trwania dwóch odcinków, to prawie 4 godziny – co korzystnie wpłynęło na dość wierne przedstawienie fabuły powieści Charlotte Brontë. Właściwie chwilami aż nadto wracałam pamięcią do nie tak dawno przeczytanych stron, ciesząc się, że nic, co ważne, nie zostało pominięte (nawet gesty, spojrzenia, uśmiech czy łzy…). Owszem, pewne drobne zmiany czy skróty (zwłaszcza dzieciństwa) nastąpiły – bynajmniej na niekorzyść jakiegokolwiek wątku.
Poznajemy więc małą Jane Eyre, okrutnie potraktowaną przez los sierotkę, która wyrasta na mądrą, wykształconą, ułożoną, a nade wszystko pełną skrytych namiętności kobietę, której życie zaczyna nabierać kolorów za sprawą pana Rochestera – właściciela posiadłości Thornfield Hall, w której właśnie objęła posadę guwernantki…

Szczerze przyznaję, że Ruth Wilson jako Jane Eyre nie od razu zyskała moją sympatię. Coś mi w niej przeszkadzało – zdaje się, że zbyt surowy wyraz twarzy. Bo mimo, iż postać ta nie była opisywana w książce jako ładna, to jednak „widziałam” ją jako osobę o łagodnych rysach. W każdym razie w trakcie oglądania filmu, zaczęłam nabierać innej perspektywy. Sposób, w jaki ta aktorka pokazała usposobienie Jane, jej ducha, jej dobre, wrażliwe serce, przekonał mnie ostatecznie. Co zaś tyczy się pana Rochestera, granego przez Toby’ego Stephensa – absolutnie „wyjęty” z mojej głowy. Ta para spisała się znakomicie. Czuć było symbiozę, tę silną więź, robiącą wielkie wrażenie. Miłość w ich wydaniu zawładnęła mną całkowicie.

Przepiękna historia – tego nie trzeba udowadniać (trzeba czytać!, a potem oglądać). Zaś w moim mniemaniu – piękna realizacja klasyki (cudowne widoki, klimatyczna muzyka, idealnie dobrane stroje, scenografia). Jestem zauroczona. Tak bliska jest moim wcześniejszym wyobrażeniom, tak podobne uczucia we mnie wyzwoliła. Naprawdę zachęcam do sięgnięcia do tego filmu. Innych ekranizacji nie widziałam – a trochę ich jest – więc nie mam porównania, która jest lepsza. Wiem jednak, że ta jest bliska memu sercu, mej wrażliwości, dlatego polecam.

***

Jane Eyre/Jane Eyre (Wielka Brytania, 2006) – Susanna White, Best Film

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Best Film

bf_logo

Advertisements

2 thoughts on “JANE EYRE – Susanna White

  1. blueberry234 pisze:

    Ja też niedawno skończyłam czytać „Jane Eyre” i zamierzam odświeżyć sobie serial BBC, który uważam za fenomenalny. Miniseriale BBC na podstawie książek są godne uwagi. Moja ulubiona ekranizacja to „Północ-Południe” z Richardem Armitage – polecam ;)

    • naPIĘKNEJ pisze:

      Zgadzam się z Tobą, że produkcje BBC na podstawie książek są godne uwagi. Dzięki za polecenie jednej z nich – mniemam, że mi również się spodoba:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s