ŻYCIOWA ZWROTNICA – Anna Brzóska

pobraneAnna Brzóska postanowiła podzielić się swoją historią – doświadczeniem, które na zawsze odmieniło jej życie… Brzmi zbyt pompatycznie? Być może, jednak po przeczytaniu Życiowej zwrotnicy nabrałam wielkiego przekonania co do słuszności tego przedsięwzięcia. Napisanie tej książki niosło bowiem za sobą bardzo szczytny cel, polegający na mentalnej, duchowej pomocy osobom, które były/są w podobnej sytuacji, co autorka.

A mianowicie, 6 lipca 2008 roku urodziła się jej wymarzona córeczka Marysia. Wszystko byłoby cudownie, gdyby nie fakt, że przyszła na ten świat z wieloma problemami zdrowotnymi, które zresztą z czasem tylko się pogłębiały… Małogłowie, lekooporna padaczka, wada wrodzona stopy, wada wrodzona przepony – to tylko przykłady licznych dolegliwości, z którymi ta mała dziewczynka, Kruszynka jak zwykła ją nazywać mama, musiała się zmagać.
Niewyobrażalne cierpienie, niewypowiedziane słowa bólu, których nie była w stanie się nauczyć, objawiały się jednak poprzez nieustanny płacz, łzy, których oczy tej małej nie miały końca. Ale jakże się dziwić. Taki ciężar na ramionach jednego maleńkiego dziecka…
Za każdym razem, gdy słyszę o tragedii rodziców, którym rodzi się niepełnosprawne dziecko, współczuję i smucę się razem z nimi, ale też podziwiam za determinację, poświęcenie i wielką ich wiarę, że jeszcze wszystko będzie dobrze… Tak jak było w przypadku mamy Marysi – ona również głęboko wierzyła, że jej córce się poprawi, że Matka Boska nad nią czuwa, że wyzdrowieje. Robiła więc wszystko co w jej mocy, by poprawić stan dziewczynki. Ciągłe wizyty w szpitalach, konsultacje u różnych specjalistów, rehabilitacje, a nawet… no właśnie, nawet wyjazd do Brazylii, do tzw. Jana od Boga, który miał sprawić cud.
Nie dowiadujemy się jednak o efektach ze spotkań z uzdrowicielem. Anna Brzóska rozprawia o własnym uduchowieniu, przemianie, która tak naprawdę rozpoczęła się z chwilą narodzin jej Aniołka. Przewartościowała swoje życie, zrozumiała, że nic nie dzieje się bez przyczyny, że każde, największe nawet nieszczęście może przynieść coś dobrego… Ta Miłość nauczyła ją inaczej patrzeć na rzeczy ją otaczające, zaczęła więcej doceniać niż żałować… Ma przecież troskliwego męża, cudownych dwóch synów, no i Marysię, która nauczyła ją żyć.

Jestem pełna podziwu dla tej kobiety. Czytając jej książkę, początkowo bałam się, że biorę udział w pewnego rodzaju krucjacie, z tym że przeciwko Bogu i wszystkim dookoła za to, co ją spotkało. Ale nie, wręcz przeciwnie. To było dojrzewanie, dochodzenie do prawdy, do zrozumienia i akceptacji.

Książki tej nie należy rozpatrywać pod względem technicznych umiejętności, ale warto zaznaczyć, że lekkie pióro autorki, umiejętne dawkowanie informacji i skupianie się na tym, co najważniejsze, sprzyjało lekturze. Sądzę, że jej przekaz jest wyraźny i dostatecznie wpłynie na każdego czytelnika – mi na pewno udzieliła się chęć dziękowania za każdy kolejny dzień, za każdy najmniejszy gest dobroci w moją stronę, za każdy uśmiech, miłe słowo, za zdrowie bliskich…eh mogłabym tak wymieniać:)
W każdym razie dobrze, że ta książka powstała. Wierzę, że wielu osobom na pewno w jakiś sposób pomoże.

PS. Zainteresowanych odsyłam na stronę poświęconą Marysi: TUTAJ

***

Życiowa zwrotnica – Anna Brzóska, Novae Res 2013, s. 176

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Novae Res

ff2a7-novaeres

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s