KWARTET – Dustin Hoffman

Kwartet - D.HoffmanUroczy. Zabawny. Wzruszający. Rewelacja!
Takie właśnie słowa znajdziecie na okładce DVD filmu Kwartet i jedyne, co mogę dodać – w żadnym wypadku nie są one przesadzone.

Kwartet opowiada o czwórce przyjaciół-śpiewaków operowych, zamieszkałych w luksusowym domu spokojnej starości dla emerytowanych muzyków (Beecham House), którzy dawno już mają za sobą lata świetności. Podeszły wiek coraz bardziej daje o sobie znać poprzez różne dolegliwości, choroby…
Jednak „starość nie jest dla mięczaków” – jak mówi jedna z bohaterek filmu, cytując Betty Davis. O czym, oglądając ten obraz, łatwo można się przekonać. I na wstępie zaznaczę, że o chorobach jest w nim najmniej, a na pewno nie są one motywem przewodnim.

Czego zatem możecie się spodziewać po tym filmie? Przede wszystkim dobrej zabawy, której dostarczają znakomici aktorzy, tak obsadzeni w głównych rolach, jak i w tych epizodycznych. Skupmy się jednak na tych przodujących w tym filmie. Laureatka dwóch Oscarów Maggie Smith (któż nie zna jej choćby z roli profesor McGonagall z filmów o Harrym Potterze lub z roli siostry przełożonej w Zakonnicy w przebraniu) zagrała Jean Horton – ekscentyczną divę (nominacja do Złotego Globu – najlepsza aktorka w komedii lub musicalu), choć w głębi duszy bardzo żałującą pewnego czynu sprzed lat, o którym sama mówi, że był największą pomyłką jej życia. Czy owy czyn zostanie jej wybaczony? To już zależy od jej pierwszego męża – Reginalda Paget, w którego wcielił się dwukrotnie nominowany do Oscara Tom Courtenay. Zachęcać do tego będzie na pewno jego najlepszy przyjaciel, lubieżny Wilfred Bond – w tej roli jeden z najsłynniejszych brytyjkich komików Bill Connolly (zasłużenie – za tę kreację – nominowany do nagrody BIFA jako najlepszy aktor drugoplanowy). No i wspaniała Pauline Collins jako roztrzepana, ale jakże sympatyczna Cesily „Cissy” Robson, która, okazuje się, ma bardzo dobry wpływ na swoich współtowarzyszy…

Szczerzę przyznaję, że jestem tym filmem oczarowana. Fabuła nie jest skomplikowana, nie ma tam nagłych zwrotów akcji, dramatów, wielkich emocji – są za to ciepłe uczucia, proste wzruszenia, chęć życia i cieszenia się nim bez względu na wiek, który się osiągnęło. Marzenia, pasje, przyjaźnie, miłości nie muszą być domeną ludzi młodych. Ten film to pokazuje i to w bardzo dobry sposób. Jestem pełna podziwu dla debiutu reżyserskiego Dustina Hoffmana. Zresztą, on sam jest w podobnym wieku, co jego postacie, doskonale zna i rozumie, co dzieje się w głowie takiego 70- czy 80-latka, nawołuje więc, by „nie umierać przed śmiercią”, a nadal korzystać z tego czasu, który się jeszcze ma.

Zdecydowanie będę wracać do tego filmu, a i Was szczerze namawiam, byście go obejrzeli. Naprawdę warto!

***

Kwartet/Quartet (Wielka Brytania, 2012) – Dustin Hoffman, Best Film

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Best Film

bf_logo

Reklamy

2 thoughts on “KWARTET – Dustin Hoffman

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s