KALEJDOSKOP – Piotr Szymonowicz

Kalejdoskop - P. SzymonowiczW dzisiejszych czasach dużo jest takiej młodzieży (choć i dorosłych jest wielu): wbrew pozorom samotnej, zagubionej, a nade wszystko pragnącej odnaleźć swoje własne miejsce na świecie. Nie jest to jednak takie proste, a przynajmniej do czasu, gdy owe szukanie idealnego miejsca kończy się na samym rozmyślaniu lub, co gorsza, wmawianiu sobie, że takiego miejsca na pewno się nie znajdzie.

Główny bohater Kalejdoskopu, którego imienia nie poznajemy, bo „Imiona nie są ważne”, żyje swoim smutnym, szarym, schematycznym życiem bez lepszych widoków na przyszłość. Jest październik. Październik, którego tak bardzo nie znosi. Idzie do szkoły, której nie znosi jeszcze bardziej. Spotyka jednak po drodze swojego, jak się wydaje, jedynego kumpla Artura, który namawia go do ucieczki. Dokąd? Do miejsca, którego tak bardzo potrzebuje – do Szczęścia. Młody bohater nie każe się zbyt długo przekonywać. Wsiedli więc w pociąg, udając się ku wyznaczonemu celowi.

Szczęście, to miasto z trzema dzielnicami, których nazwy są równie zadziwiające: Miłość, Szaleństwo, Nienawiść. Jednak, aby do niego trafić, należy przejść przez Strefę Sprzężenia Zwrotnego. Tak też się stało. Chłopcy poznali Bezdomnego, który został ich przewodnikiem. Wtedy też fabuła zaczęła nabierać kolorów. Ich droga zaczęła mi przypominać Alicję z Krainy Czarów (żeby było zabawniej, to w którymś momencie owa pozycja zostaje przywołana). Główny bohater zdawał się być współczesnym, męskim odpowiednikiem dziewczynki. Choć z dużo większymi problemami (o czym dowiadujemy się pod koniec). Idąc dalej, poznawał coraz to nowych przewodników, m.in. Poetę, Artystę, Błazna… Każda z tych postaci miała do powiedzenia coś ważnego, aczkolwiek robiła to w dość specyficzny sposób. Nigdy wprost, raczej tak, by zarówno bohater, jak i każdy czytelnik mógł sam sobie uzmysłowić pewne ważne rzeczy, odnaleźć prawdy… Dotyczące pompatycznie brzmiącego i tak bardzo przez wszystkich szukanego, no właśnie, szczęścia.
Nie dość, że czytając miałam skojarzenia z Alicją…, to jeszcze w tej bardziej „odjechanej”, filmowej wersji Tima Burtona. O tak, dziwne rzeczy się działy, dziwne osoby się pojawiały. Jednak czy mógł być to jedynie sen? Zmieniający się w jednej, najmniej oczekiwanej chwili, za pomocą niewielkiego bodźca, niczym szkiełka kalejdoskopowe przy lekkim ich trząchnięciu? Nie, to nie był sen. Ten świat istniał, choć nie dla każdego…

Szczerze zachęcam do sięgnięcia po tę lekturę. Ja byłam bardzo pozytywnie zaskoczona. Nie spodziewałam się tak pokierowanej akcji. I mimo, że jest kilka rzeczy, do których mogłabym się przyczepić (m.in. zbyt niedookreślona i niekonsekwentnie prowadzona jak dla mnie postać Artura), to zdecydowanie nie są to mankamenty zniechęcające. Piotr Szymonowicz, autor książki, naprawdę się postarał. Jestem bardzo ciekawa jego przyszłych dzieł.

***

Kalejdoskop – Piotr Szymonowicz, Novae Res 2013, s. 262

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Novae Res

Reklamy

9 thoughts on “KALEJDOSKOP – Piotr Szymonowicz

  1. justdreamer pisze:

    Bardzo serdecznie polecam, ciekawa, barwna fabuła, niesamowita akcja. Czyta się jednym tchem, nie można się oderwać.

  2. Antyśka pisze:

    Wiedziałam, że będzie to świetna książka, ale nie spodziewałam się aż takiej akcji, takich wydarzeń. Koniecznie muszę po nią sięgnąć!

    • naPIĘKNEJ pisze:

      Cieszę się bardzo, że moje „słowa” zachęcają:) Nic, tylko czytać i dzielić się wrażeniami;)
      Dzisiaj zaczęłam kolejną książkę tego samego wydawnictwa – mam nadzieję, że się nie rozczaruję, bo różne są opinie… Chodzi o „Szpital nad Pisą” – niebawem na pewno pojawi się u mnie recenzja owej pozycji.

  3. Tigerlily pisze:

    Z tego, co piszesz, książka wydaje się mieć troszkę poetyckich barw. Brzmi rewelacyjnie, więc jak kiedyś na nią trafię, to z pewnością nie ominę :)

    • naPIĘKNEJ pisze:

      O tak, na pewno warto do niej sięgnąć. Sama nie spodziewałam się takich abstrakcyjnych, kolorowych obrazów. Szykowałam się na całkiem inny tok narracji. Miłe zaskoczenie jak dla mnie:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s