DZIĘKUJĘ ZA WSPOMNIENIA – Cecelia Ahern

z7564053QZ irlandzką autorką – Cecelią Ahern – „spotkałam się” po raz pierwszy, czytając jej debiutancką powieść PS. kocham Cię. Było to całkiem miłe, wiele obiecujące zapoznanie, dlatego, gdy ponownie ujrzałam ją w bibliotece (tym razem „w towarzystwie” innego tytułu), nie omieszkałam zaprosić ją ponownie do siebie do domu. Czym prędzej zrobiłam herbatę z cytryną i usiadłam wygodnie w fotelu, by nie czekać już dłużej na nową historię, którą na tę okazję przygotowała…

Bohaterka, o której życiu miałam się dowiedzieć (a przynajmniej o pewnych jego aspektach), ma na imię Joyce. Okoliczności, w których ją poznaję, nie są jednak sprzyjające radosnym uśmiechom na widok nowej twarzy. Joyce jest w ciąży, ale przez niepotrzebny pośpiech na dźwięk dzwonka telefonu potyka się i spada ze schodów. Trafia do szpitala…
Życie 33-latki w jednej chwili zmienia się diametralnie. Traci dziecko, zostawia męża, wystawia dom na sprzedaż. Na szczęście jest obok niej bliska osoba, kochająca ją ponad wszystko – jej ojciec Henry, do którego się wprowadza, w którym ma wielkie oparcie.

Całkiem szybko pojawia się również postać Justina. Rozwiedzionego 44-letniego znawcy sztuki i architektury, Amerykanina, który za namową znajomej lekarki postanawia oddać krew – mimo wielkiego strachu przed igłami. Przy okazji rodzą się w nim – rzekłabym – egoistyczne poglądy, że dawcy powinni znać biorców swojej krwi, a zwłaszcza na odwrót, by to biorcy wiedzieli komu powinni za tę krew, za uratowanie życia dziękować (niekoniecznie na samym słowie kończąc). Mimo to, Justin jest dobrym facetem, choć czasem zapominającym (lecz nie celowo) o uczuciach innych.

Na pewno już się domyślacie, że obie te postacie nie będą wobec siebie obojętne. W magiczny wręcz sposób (bo inaczej nie da się tego wytłumaczyć, no chyba, że używając słowa irracjonalny) stają się sobie wyjątkowo bliscy – a przecież się nawet nie znają. Wystarczyło jednak jedno przypadkowe spotkanie w salonie fryzjerskim, by od tej pory nie móc przestać o sobie myśleć. Co więcej, Joyce zaczęła się dziwnie zmieniać (nabyła nowe umiejętności, upodobania, wspomnienia), coś się z nią stało, gdy była jeszcze w szpitalu. Czy mógł mieć z tym jakiś związek nieznany jej wcześniej Justin?

Na to pytanie odpowiedzi szukajcie już sami. Dziękuję za wspomnienia jest powieścią lekką, w sam raz na wakacje. Czyta się tę książkę błyskawicznie, jest w niej wiele pozytywnego humoru (niejednokrotnie uśmiechałam się sama do siebie). I mimo, że jest dość naiwna, całkiem przewidywalna, to czytanie jej sprawia sporo przyjemności. Czasem warto sięgnąć po takie nieprzemęczające umysł pozycje, choćby po to, by jeszcze bardziej docenić potem inne, te bardziej „dopieszczone”.

Dodam jeszcze, że akcja dzieje się pomiędzy Dublinem a Londynem. I jest to zdecydowanie historia romantyczna. Nie zachwyci, ale może się spodobać, więc zachęcam mimo wszystko:)

***

Dziękuję za wspomnienia/Thanks for the Memories – Cecelia Ahern, przeł. Joanna Grabarek, Świat Książki 2010, s. 384

 

Reklamy

5 thoughts on “DZIĘKUJĘ ZA WSPOMNIENIA – Cecelia Ahern

  1. blueberry234 pisze:

    Czytałam i jednak bardziej podobało mi się „PS. Kocham Cię”. Chociaż rzeczywiście czytało się miło i jest to lekka, wakacyjna lektura. Jakoś ten pomysł z więzią do mnie nie trafił.

    • naPIĘKNEJ pisze:

      No tak, dość mocno naciągany pomysł…No ale, z przymrużeniem oka można przeczytać;)
      I ja też wolę „PS. Kocham Cię” – zdecydowanie dużo bardziej ciekawa fabuła.

  2. miqaisonfire pisze:

    Nazwisko autorki obiło mi się o uszy, ale dzięki Twojej recenzji przynajmniej kojarzę jakąś jej książkę :) Może kiedyś przeczytam, teraz i tak mam zaległości w recenzyjnych, a pogoda nie sprzyja godzinnym lekturom… bolą mnie oczy gdy czytam na słoncu.

    • naPIĘKNEJ pisze:

      Zdecydowanie polecam też film „PS. Kocham Cię” na podstawie powieści owej autorki. W głównych rolach Hilary Swank i Gerard Butler. Jest to film, który (o dziwo!) podobał mi się bardziej niż książka…

    • miqaisonfire pisze:

      Tytuł filmu kojarzę, ale go nie widziałam :) To pewnie najpierw obejrzę film, a dopiero potem sięgnę po książkę :P

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s