HISTORIE RODZINNE – William Wharton

z7564053QWłaśnie skończyłam czytać kolejną już książkę Williama Whartona. Niezbyt obszerną – przeczytanie jej zajęło mi raptem dzisiejsze popołudnie, ale za to całkiem przyjemną – choć piać z zachwytu nie będę. Trochę zaczynam żałować, że nie sięgałam po pozycje autora według kolejności wydawniczej – nie da się bowiem ukryć, jak ważny w przypadku Whartona jest czas. Czas, a przede wszystkim znamiona jego upływu, których z łatwością można doszukać się w jego dziełach…

Historie rodzinne, jak już sama nazwa poniekąd wskazuje, jest to książka stricte biograficzna. I nie będzie zaskoczeniem, jeśli dodam, że dotyczy rodziny autora, uściślając do jej męskiej części – wujków i stryjków, którzy mieli niemały wpływ na kształtowanie się osobowości Whartona oraz jego życiowych poglądów.

W przeważającej części książka ta powstała aż 30 lat przed jej właściwym napisaniem, a raczej uzupełnieniem i wydaniem. Wówczas, niespełna 40-letni Wharton spisał własne wspomnienia, myśli dotyczące owych mężczyzn w jego rodzinie. Każdy z 15 rozdziałów dotyczy innego wujka/stryjka – bez pominięcia jego własnej osoby… Dopełnieniem tych osobistych opisów są komentarze autora 30 lat później. Jak on sam podaje – jest to swego rodzaju rozmowa z samym sobą z lat ubiegłych. Konfrontacja z czasem…

Każdy kto czytał powieści Whartona na pewno zwrócił uwagę na jego przywiązanie do rodziny i kultywowania wartości z nią związanych. Rodzina zdaje się być dla niego najważniejsza, a przy tym najbardziej inspirująca. Dlatego tak często odwołuje się (pośrednio czy też wprost) w swoich historiach do tych prawdziwych wydarzeń – związanych z bliższymi lub dalszymi członkami jego wielkiej familii.

Książkę tę czyta się lekko – Wharton pisze prostym, zrozumiałym językiem. Rozdziały są krótkie, a więc nie rozwodzi się zbytnio nad biografiami swoich wujków/stryjków – raczej skupia się na rzeczach, ich cechach, które były znamienne i miały wpływ na autora, a przynajmniej dokonały rewizji jego własnych przemyśleń odnośnie danych właściwości u człowieka w ogóle. Whartona zaskakuje, jak czas potrafi wiele przefiltrować, przewartościować… Co istotne, mimo że historie dotyczą mężczyzn, to autor sam zauważa, że nie dało się przy nich pominąć kobiet – być może nawet zaważających o „kształcie” pewnych wspomnień.

Najbardziej intymny, choć dla mnie również chaotyczny, jest ostatni rozdział, dotyczący jego samego, ale i jego najbliższych. Zbyt wiele wątków tutaj porusza, zbyt wiele pytań stawia. Zupełnie jakby sam próbował odgadnąć, o czym jest ta książka. Tyle różnych myśli wokół niego krąży… Czuję pewien niedosyt. Wharton poruszył wiele ciekawych kwestii, ale mam wrażenie, jakby nie wyczerpał tematu, jakby całość była jedynie zaczątkiem, wstępem do jakichś większych treści – do odpowiedzi.

Niemniej, książka ciekawa. I polecam, by do niej zajrzeć – przede wszystkim fanom Whartona, w celu dowiedzenia się czegoś więcej na temat jego życia, jego własnej historii, ale i wszystkim zainteresowanym psychologią osobowości (czy jej pokrewnymi) – może książka ta będzie przyczynkiem do Waszych własnych pytań? Do Waszych konfrontacji z ideałami, wzorami? I niekoniecznie w postaci członków rodziny…

A ja zachęcona zamierzam sięgnąć po jego pierwszą powieść, po „Ptaśka”, by z biegiem czasu poznać wszystkie dzieła Whartona – już w odpowiedniej kolejności:)

***

Historie rodzinne/Saying Uncle – William Wharton, przeł. Wojsław Brydak, REBIS 1999, s. 232

Advertisements

2 thoughts on “HISTORIE RODZINNE – William Wharton

    • naPIĘKNEJ pisze:

      Wydaje mi się, że w przypadku Whartona jest to najrozsądniejsza decyzja – jego książki są zbyt osobiste i przypuszczam, że każda z nich odzwierciedla jego stan ducha w momencie pisania. Może być tak, że przy czytaniu kolejnych książek idziemy jego własną drogą, poznajemy go i widzimy zmiany, które się w jego umyśle dokonują, tudzież pewne stałe aspekty jego filozofii życiowej… Ale to są tylko takie moje małe dywagacje:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s