RADIO MUSIC SOCIETY – Esperanza Spalding

Radio-Music-Society_Esperanza-Spalding,images_product,26,7233174Jakieś 2-3 lata temu polecił mi JĄ znajomy. Już od pierwszych dźwięków „Wild Is the Wind” (dodatkowo poleconego numeru w JEJ wykonaniu) wiedziałam, że mam do czynienia z czymś niezwykłym, nietuzinkowym, a przy tym jakże intrygującym. Pojawił się wokal – magia!

Esperanza Spalding (ur.18.10.1984) jest amerykańską wokalistką i kontrabasistką jazzową. Obie umiejętności łączy moim zdaniem perfekcyjnie. Jest obłędna w tym, co robi. Wystarczy obejrzeć co niektóre jej występy na żywo, by się o tym przekonać. Ja ją „kupiłam” przy pierwszym „spotkaniu”. No tak, żeby tego było mało, to oczywiście sama pisze i komponuje swoje utwory, ewentualnie w tandemie z innymi – równie zdolnymi – muzykami. Co więcej – w 2011 roku została laureatką Grammy w kategorii „Najlepszy nowy artysta” (konkurowała m.in. z Justinem Bieberem, który był murowanym faworytem!).

Radio Music Society wydała w 2012 roku. Jest to jej czwarty album. I jakie to szczęście, że „Mikołaj” zaopatrzył mnie w egzemplarz tego cudeńka:)

Znajduje się na nim 12 utworów. Radosnym tonem wita nas „Radio Song”, ale zapewniam, że nie jest to typowo radiowa piosenka (uff – mając na wglądzie piosenki puszczane w najpopularniejszych radiach w Polsce…), mimo że „chwyta” i szybko wpada w ucho.  Ja jednak najbardziej upodobałam sobie inny numer, a mianowicie świetnie zrobiony „Black Gold”, który od samego początku napawa dobrą energią – zdecydowany faworyt! Choć wcale nie dużo dalej za nim jest „Endangered Species” – utwór Wayne’a Shortera, ale w jakże ciekawym aranżu Esperanzy. Gdy go słyszę, od razu podnoszę się z krzesła i „scena jest moja”;) Najmniej polubiłam „Land of the Free” (zawsze znajdzie się jakiś „niegodziwiec”) – być może dlatego, że Esperanza śpiewa w nim jedynie przy akompaniamencie organów – niekoniecznie lubianego przeze mnie instrumentu… Warte większej uwagi są również „Crowned&Kissed”, „I Can’t Help It” (cover Stevie’ego Wondera) oraz „City of Roses”. A zresztą – szczerze polecam całą płytę!

Co warto jeszcze zaznaczyć, nie jest to stricte jazzowa płyta. Ma w sobie dużo z soulu i nieco też z popu. Jest więc łatwa w odbiorze, a nade wszystko przyjemna:)

***

Oficjalny klip „Black Gold” – pierwszego singla z płyty Radio Music Society:

Piosenka, od której zaczęła się moja fascynacja Esperanzą:

***

Radio Music Society (2012) – Esperanza Spalding, Universal Music Group

Reklamy

One thought on “RADIO MUSIC SOCIETY – Esperanza Spalding

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s